![]() | ||||
|
1012 | Księga Gości 0 | Dodaj do Księgi | Dodaj do Ulubionych | Strona Główna ZimnoJakie były moje największe obawy przed przyjazdem na Ukrainę? To, że będę musiała przeżyć tutaj zimę. Dziś było -27 st C, ale jutro ma być -34. Szkoły pozamykane, auta nie odpalają, a po przejściu 200 metrów twoja twarz jest cała oblodzona. Mawiają, że najlepsze na zimę to jeść tłusto, więc wpieprzam hurtowo słoninę. Mam nadzieję, że to się nie odbije oponką za kilka dni. Poza tym ubieram 2 pary skarpetek, rajtuzy kupione za 5 zł od Romów na bazarku, 2 swetry, 2 koszulki i 2 pary rękawiczek.Generalnie wyglądam jak bałwan.Co do słoniny to oni tutaj jej nie smażą tak aby był smalec tylko dają pokrojoną do słoików i zasalają. Takie specyficzne i najpopularniejsza żywność, przynajmniej w zimę. Jedzą na różne sposoby: na chleb, z ziemniakami, z ziemniakami zasmażone, z kapustą itp. No i jeszcze dochodzi to, że wszyscy mi się pytają czy mi zimno. Krytykują moją czapkę-uszatkę, że aby było ciepło to powinna być wysoka czapka. Teraz wiem dlaczego tutaj moda na te lisie, czy norkowe gigantyczne czapuchy. I oczywiście mam niedobrą kurtkę, bo najlepsze naturalne materiały, czyli po prostu skóra z jakiegoś zwierzątka. Może to i prawda, ale w czym współcześni alpiniści wspinają się na góry? W skórach, czy ultralekkich i superciepłych kurteczkach? W sumie i tak nic nie zmienia faktu, że zimno. I już się nauczyłam ukraińskich sposobów na chłód w kuchni. Wystarczy włączyć wszystkie kurki w kuchence gazowej i po 5 minutach cieplutko w nosek.
Głosuj (0) polaczka 15:13:30 2/02/2012 [Powrót] Komentuj 2012 Marzec Luty Styczeń ukraine-cocaine Wolę tutaj pisać o Ukrainie niż o mnie samej... Dodaj do Ulubionych Blog o moim 6-miesięcznym pobycie na Ukrainie. Zamieszczone tutaj są moje spostrzeżenia, które zdobywam za pomocą obserwacji uczestniczących na temat szeroko pojmowanej kultury. |
||||